Hola!
Ostatnio zaczęłam się uczyć hiszpańskiego, mam sporo ambitnych pomysłów, tak więc uznałam, że o tym zrobię pierwszą notkę.
Ambicja - każdy zna jej znaczenie.
Niestety coraz mniej osób ją ma. Prznajmniej tak jest w moim gronie.
Sama niestety, musze przyznać, że kiedyś moją największa ambicją było pójść do szkoły i zdać, na tych marnych dwójach. I bardzo tego żałuję. Dopiero teraz, gdy szłam do pierwszej klasy liceum, zdałam sobie sprawę jak ważną rolę ogrywa w naszym życiu. Bardzo żałuję, że wczesniej się nie uczyłam. Niby materiał w klasie pierwszej jest powtrzany, ale ja musiałam uczyć się go na nowo a i tak sporo umyka, bo całej edukacji nie da się w rok szkolny powtórzyć. Mimo, że wzięłam się w garść i "jadę" na tych 3, 4 i 5, to mam spore braki....
Dlaczego zaczęłam się w ogóle uczyć?
Odpowiedź jest prosta, bo chcę mieć dobre zycie. Nie jestem bogata, często jest tak, że kieszonkowe zostaje wydane w tydzień, czy dwa...
A skąd pojawiła się ambicja?
Przez pierwsze dni w szkole zaczęłam całkiem sobie nieźle radzić. Obecnej przyjaciółce, którą poznałam w szkole zależało na dobrych ocenach. Mi też zaczęło. Od tamtej pory chcę być we wszystkim w realnym świecie mozliwie jak najlepsza. Nie dam rady np.: najładniej rysować w klasie, ale za to na pewno jestem w czymś najlepsza. Tylko jeszcze tego nie odkryłam...
Hah... W zasadzie to gdybym mogła, cofnęłbym się do przedszkola, albo chociaż do podstawówki z tą ambicją...
Wtedy wszystko mogłoby się potoczyć inaczej, lepiej dla mnie może, albo wręcz przeciwnie, może gorzej bym na tym wyszła... Nieważne i tak nie da się cofnąć czasu.
Teraz staram się bnadrobic stracony czs, zaczęłam się sama uczyć hiszpańskiego, powoli do przodu. Nie staś mnie na te kursy ( jak ja patrzyłam na ceny to są wysokie...może poprostu źle szukałam) w każdym razie znalazłam stronkę na której są podzielone lekcje, darmowa stronkę :) I się uczę... Tak, wolaabym już mieć też język angielski opanowany, niestety moja klasa musiała przypomnieć podstawy, tak wiec, jakby rok w plecy....
Co do mojej szkoły.... Nie jest pierwsza na tej całej liście, ale ważne dla mnei, że je sobie radę daję w niej.
Udało mi się zostać najlepsza ucennicą w klasie. Tak więc czemu by nie pójść dalej i nie zawyżyć sobie wymagań? Obecnie moją ambicją jest opanowanie angielskiego i hiszpanskiego ęzyka, a późnej coś na pewno dojdzie, kolejny język :) Ale po kolei ;)
Morał z tego posta : Warto mieć ambicje i uczyć się.
Zapraszam ponownie ;)
Hah, ja niestety z języków obcych jestem po prostu do bani. Tak, tak... kolejny humanista x D.
OdpowiedzUsuńJadę jeszcze w tym tygodniu do Anglii, a nie wiem jak są "Dokumenty" po ang., aż żal, no nie? Ale mniejsza.
Miło, że w końcu znalazłam ( tak, dzięki twojemu pytaniu ) blog o prawdziwych przemyśleniach. Większość ludzi pisze blogi jedynie by zostać "kimś", ale przecież to tak nie działa, prawda? Zabawne. No ale dobra, bardzo spodobał mi się Twój blog! Yeey! ~
Weź napisz do mnie na zapytaju - mój nick - I cry tonight. albo powiadamiaj mnie na moim blogu http://it-is-obsession.blogspot.com/ ... Albo po prostu dodaj taki magiczny przycisk na blgoa, żebym po kliknięciu go widziała, kiedy dodajesz notki, ok?
Z góry dzięki! ~ x D
Łii, wybacz, że tutaj sobie spamie. x D
OdpowiedzUsuńNo więc, nie ma sprawy - mg Cię powiadamiać - dla mnie to tylko zaszczyt, dziękuję za magiczny przycisk i bardzo się cieszę, że spodobała Ci się moja notka. * o *