wtorek, 31 lipca 2012

3. Ideały i akceptacja

Cześć!

Ostatnio jak zasypiałam (tak wtedy mam najlepsze pomysły XD) tak się zaczęłam zastanawiać nad wszystkim i niczym. I padło pytanie, czemu każdy chce ze mnie zrobić swój ideał?
No np.: ciąglę słyszę, że mogłabym schudnąć, lepiej się uczyć, to i tamto poprawić w sobie...
Ale jaki to ma sens?
Wiem, że niektórzy chcą bym miała lepiej, ale niektórym tylko zalerzy na tym, ze pochwalić się mną...
Ale ja tego nie chce!
Powinni mnie zaakceptować taką jaką jestem.
A nie prawić mi mi jaka powinnam być...
Nie mam potrzeby by się jeszcze udoskonalać pod niektórymi względami...
Np.: charakter.
Niektórzy mi mówią, że jestem fajna, ale ... <i tam podają coś co jest nie tak zmoim charakterem>
Tylko oni nie wiedzą, że sama wykreowałam swój charakter.
Pewnie sobie pomyślicie, że każdy swójch charakter kreuje... Ja nie byłabym tego taka pewna.
Na zdecydowaną większość społęczeństwa wpływa towarzystwo, przeżycia... I to jest racja. Jednakże, w moim przypadku jest trochę inaczej, dawno dawno temu (nie, nie będzie bajki :P ) wymyśliłam sobie charakter, który by mnie zadowolił. I taka się stałam...
Z wyglądem jest trudniej, nie zawsze jest silna wola, czy też poprostu siły,a le cały czas się staram być taką jaką bym chciała.

A zmierzam do tego, że nie warto się zmieniac dla kogoś... Róbcie to dla siebie! Bądźcie sobą! 

Kiedyś oni moga odejść, a Wy możecie już nie być sobą, możecie być wykreowani przez tamtą osobę... Warto wziąć to pod uwagę i orzemyśleć, ale kierujcie się własnymi myślami, własną intuicją.

Pozdrawiam :*





wtorek, 24 lipca 2012

Alkohol i 'otoczka'

Hej :)
Chciałabym najpierw napisać,że postaram się dodawać choć jedną notkę na tydzień.
I zapraszam do podawania różnych pomysłów na notkę, jesli tylko macie jakąś ochotę, bym o czymś napisała.
A teraz wracam do tematu : Alkohol i "otoczka"
Ja osobiście jestem temu bardzo przeciwna....
Może dlaego, że mogę obaczyć na własne oczy, co się dzieję z osoba pijącą i paącą, a może i nie...

Każdy kto pyta się mnie czypiję, po usłyszeniu odpowiedzi, robi duże oczy. Dowód? Można być fajnym, wyluzowanym i nie pić.
Większość kozaków, gdy tylkousłyszy, że koś nie pije zazynają się śmiać, ale z kilka lat albo nawet szybciej, ale to oni będą chodzili na spotkania AA, albo wychowywać dziecko zrobione na imprezie...
Trochę brutalnie brzmi....
W każdym razi ja nie rozumiem tej mody na alkohol w młodym wieku... Jasne, że fajnie czasem jest sie czegoś napić, ale nie lepiej byłoby kuić coś lepsze, iż piwo, które smakuje... ochydnie.
 Każdy kiedyś spróbuje alkoholu, to jest oczywiste, ale nie warto robic tego dla szpanu...
Tak samo z papierosami jest.
Zaczęłam palić w 3 gim. Tak, wiem są 'lepsi', którzy zaczynają w wieku lat ośmiu...
W każdym razie... Nie paliłam codziennie, tylko co jakiś czas... Raczej mało...
A mimo to teraz ni potrafię zbyt długo wytrzymac bez fajki. Jakieś 3, 4 miesiące góra, biorąc pod uwagę to, że znajomi dość często palą przy mnie.
Dlaczego zaczęłam?
Nie wiem. Może chciałam poczuć się dorosła? Albo potrzebowałam odstresowania?

I powiem Wam, że nic to daję.... Na te kilka minut (jak to było w moim przypadku), działało, a później im dłużej paliłam to straciło tę "moc"

A narkotyki?
Nigdy mnie nie kręciły.
Zawsze uważałam, że są potrzebne wyjątkowo słabym osobą. Więc tu za wiele nie napisze.


Moim skromnym zdaniem nie warto mieć żadnych nałogów, a szczególnie tych, które mogą mieć zły wpływ na nasze zdrowie, czy przyszłość....

Morał z tego posta : Fajki, wódka, dragi? Rób to dla siebie nie dla szpanu, a najlpiej odpuść.


Pozdrawiam ;)

poniedziałek, 23 lipca 2012

1.Ambicja i nauka

Hola!

Ostatnio zaczęłam się uczyć hiszpańskiego, mam sporo ambitnych pomysłów, tak więc uznałam, że o tym zrobię pierwszą notkę.
Ambicja - każdy zna jej znaczenie.
Niestety coraz mniej  osób ją ma. Prznajmniej tak jest w moim gronie.
Sama niestety, musze przyznać, że kiedyś moją największa ambicją było pójść do szkoły i zdać, na tych marnych dwójach. I bardzo tego żałuję. Dopiero teraz, gdy szłam do pierwszej klasy liceum, zdałam sobie sprawę jak ważną rolę ogrywa w naszym życiu. Bardzo żałuję, że wczesniej się nie uczyłam. Niby materiał w klasie pierwszej jest powtrzany, ale ja musiałam uczyć się go na nowo a i tak sporo umyka, bo całej edukacji nie da się w rok szkolny powtórzyć. Mimo, że wzięłam się w garść i "jadę" na tych 3, 4 i 5, to mam spore braki....
Dlaczego zaczęłam się w ogóle uczyć?
Odpowiedź jest prosta, bo chcę mieć dobre zycie. Nie jestem bogata, często jest tak, że kieszonkowe zostaje wydane w tydzień, czy dwa...
A skąd pojawiła się ambicja?
Przez pierwsze dni w szkole zaczęłam całkiem sobie nieźle radzić. Obecnej przyjaciółce, którą poznałam w szkole zależało na dobrych ocenach. Mi też zaczęło. Od tamtej pory chcę być we wszystkim w realnym świecie mozliwie jak najlepsza. Nie dam  rady np.: najładniej rysować w klasie, ale za to na pewno jestem w czymś najlepsza. Tylko jeszcze tego nie odkryłam...
Hah... W zasadzie to gdybym mogła, cofnęłbym się do przedszkola, albo chociaż do podstawówki z tą ambicją...
Wtedy wszystko mogłoby się potoczyć inaczej, lepiej dla mnie może, albo wręcz przeciwnie, może gorzej bym na tym wyszła... Nieważne i tak nie da się cofnąć czasu.
Teraz staram się bnadrobic stracony czs, zaczęłam się sama uczyć hiszpańskiego, powoli do przodu. Nie staś mnie na te kursy ( jak ja patrzyłam na ceny to są wysokie...może poprostu źle szukałam) w każdym razie znalazłam stronkę na której są podzielone lekcje, darmowa stronkę :) I się uczę... Tak, wolaabym już mieć też język angielski opanowany, niestety moja klasa musiała przypomnieć podstawy, tak wiec, jakby rok w plecy....
Co do mojej szkoły.... Nie jest pierwsza na tej całej liście, ale ważne dla mnei, że je sobie radę daję w niej.
Udało mi się zostać najlepsza ucennicą w klasie. Tak więc czemu by nie pójść dalej i nie zawyżyć sobie wymagań? Obecnie moją ambicją jest opanowanie angielskiego i hiszpanskiego ęzyka, a późnej coś na pewno dojdzie, kolejny język :) Ale po kolei ;)

Morał z tego posta : Warto mieć ambicje i uczyć się.


Zapraszam ponownie ;)


Hej

Hola!

Możecie się do mnie zwracać M, tak poprostu :)
Mam 17 lat w chwili obecnej xd i mieszkam w Polsce przez całe swoje zycie. Ba! Nawet się nie przeprowadzałam.
Na tym bogu będę zamieszczać "wszystko i nic"
Bo nie lubię ograniczeń....
Czasem będą to wiadomości na temat mody, kosmetyków, czy poprostu jakiś dzionek z mojego dnia i przemyślenia.

Jestem osobą raczej zagubioną, bo nawet nie wiem co chcem robić w przyszłości, czy no cokolwiek, różne takie...

A ten post, pierwszy :D jest taki wstępny, żebyście wiedzieli  kim macie doczynienia XD

A kolejny za chwilkę :)