Ostatnio jak zasypiałam (tak wtedy mam najlepsze pomysły XD) tak się zaczęłam zastanawiać nad wszystkim i niczym. I padło pytanie, czemu każdy chce ze mnie zrobić swój ideał?
No np.: ciąglę słyszę, że mogłabym schudnąć, lepiej się uczyć, to i tamto poprawić w sobie...
Ale jaki to ma sens?
Wiem, że niektórzy chcą bym miała lepiej, ale niektórym tylko zalerzy na tym, ze pochwalić się mną...
Ale ja tego nie chce!
Powinni mnie zaakceptować taką jaką jestem.
A nie prawić mi mi jaka powinnam być...
Nie mam potrzeby by się jeszcze udoskonalać pod niektórymi względami...
Np.: charakter.
Niektórzy mi mówią, że jestem fajna, ale ... <i tam podają coś co jest nie tak zmoim charakterem>
Tylko oni nie wiedzą, że sama wykreowałam swój charakter.
Pewnie sobie pomyślicie, że każdy swójch charakter kreuje... Ja nie byłabym tego taka pewna.
Na zdecydowaną większość społęczeństwa wpływa towarzystwo, przeżycia... I to jest racja. Jednakże, w moim przypadku jest trochę inaczej, dawno dawno temu (nie, nie będzie bajki :P ) wymyśliłam sobie charakter, który by mnie zadowolił. I taka się stałam...
Z wyglądem jest trudniej, nie zawsze jest silna wola, czy też poprostu siły,a le cały czas się staram być taką jaką bym chciała.
A zmierzam do tego, że nie warto się zmieniac dla kogoś... Róbcie to dla siebie! Bądźcie sobą!
Kiedyś oni moga odejść, a Wy możecie już nie być sobą, możecie być wykreowani przez tamtą osobę... Warto wziąć to pod uwagę i orzemyśleć, ale kierujcie się własnymi myślami, własną intuicją.Pozdrawiam :*